Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego przerwa na lunch jest taka ważna w naszej codziennej rutynie? Zaspokaja głód - to oczywiste. Ale co jeszcze?

Środek tygodnia, godzina 13:00, przychodzi spadek energii. Ciężko nam się skupić, zaczynamy odczuwać głód. Pada pomysł - idziemy coś zjeść!
I teraz trzeba się zastanowić - co zjeść i gdzie zjeść. Czy wyjść do pobliskiej knajpy, czy zamówić jedzenie do biura.
Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest wyjście do restauracji. Sam fakt wyjścia sprawia, że czujemy się bardziej zrelaksowani, mamy okazję odetchnąć świeżym powietrzem, złapać trochę promieni słońca, naładować akumulatory na resztę dnia.
Jeśli chodzi o stolicę, to miejsc na lunch w Warszawie jest pod dostatkiem, więc o tym nie będę się rozpisywał.
Opowiem o tym, co możemy zyskać wychodząc coś zjeść.
Przede wszystkim - odpoczywamy. Od pracy, od monitora, od sztucznego oświetlenia w biurze. Znika napięcie, oczy przestają się męczyć, rozluźniamy mięśnie. Prostujemy kręgosłup, który najbardziej cierpi kiedy siedzimy godzinami za biurkiem.
Kolejnym ważnym elementem jest integracja z ludźmi z biura. Tematy pracy schodzą na dalszy plan, poznajemy się bliżej, lepiej, stajemy się coraz bardziej zgraną ekipą. To, w późniejszym czasie może wpłynąć na naszą efektywność. Sprawi, że przychodzenie do biura będzie bardziej przyjemne, że nie znudzimy się tak szybko. Wszelkie problemy łatwiej będzie rozwiązać mając wsparcie kolegów czy koleżanek, którzy znając sytuację będą mogli nam pomóc i zrobią to dużo chętniej, niż gdybyśmy “znali się tylko z widzenia”.
Dodatkowo, takie wyjście i szybki reset sprawi, że zwiększy się nasza kreatywność. Ten dystans do pracy, który złapiemy będzie idealny do aby zmienić punkt widzenia, podejść do sprawy z innej, szerszej perespektywy i uporać się ze wszystkim dużo szybciej.

Tak więc moi drodzy - idźcie na lunch. Ale przed wyjściem, rezerwacja stolika w Waszej ulubionej restauracji oszczędzi Wam stresu :)

Smacznego!